Jeśli masz w pamięci sweter, w którym każdy ruch kończył się drapaniem pod szyją, to zrozumiałe, że słysząc "koszulka merino", podchodzisz do tematu z rezerwą. Problem w tym, że to fizycznie zupełnie inny materiał, niż myślisz - a różnica rozgrywa się na poziomie, którego gołym okiem nie widać.







